niedziela, 22 listopada 2015

36.Nowa właścicielka Tośka

-Zostaje z Dorotą Zapała-ogłsil sędzia

krzyśkowi się dosłownie zawalił świat.
Julia pròbowała si z sedzia poklocić.
-Ale jak to? A Z Toskiem to nie porozmawoaliście?.
-to nie potrzebne.
Krzysiek juz nic nie mowil.
Julia tez byla zdenerwowana,ale siedzac myślała tylko o tym jak mozna przywrocic Toska do Krzyśka.

Rozprawa się skończyła.
Wyrok sądowy sie nie zmienil.
Po wielu kłotniach Julii z sedzią wyrok nadal został ten sam.
-Tosiek zostaje z Dorotą.
Po rozprawie wszyscy wyszlu z sali.
-piątka-rzekla Dorota.
Sędzia przubil jej piatkę.
-Super plan sie udal-powiedzial sedzia dajac Dorocie calusa w usta.

Tak tak kròtki ale przeciez ja nie mam pomyslow ba dlugie.

1.Jak sie Krzysiek zachowa po rozprawie?.
2.co laczy dorote z sedzia ?

Przepraszam za brak polskich znakow,ale moj telefon się psuje,po swietach bedzie lepiej.
I jeszcze jedno,jak macie jakies nowe opowiadania,to blagam linkujcie mi bo mojim telefonem noe moge sama znalezc.
(Komputer mam zapsuty,drugi komputer jest strasznie wolny a tablet uzywa moja mama albo brat...)

wtorek, 17 listopada 2015

35.rozprawa sądowa

-Pani Doroto,proszę nie przerywać rozprawy,niech państwo siadają-oznajmiła sędzia
-Mamy ścisłe dowody na to,że pan się znęcał nad panią Dorotą Zapałą.-rzekł adwokat Doroty.
-zgnijesz w pierdlu-krzykneła teściowa Krzyśka.
Krzysztof I Julia na siebie spojrzeli.
-czy ja mogę poprosić o zobaczenie tych dowodòw wysoki sądzie-Julia interweniowała.
Sędzia pokazała dowody na zdjęciu,I powiedziała że za chwilę pokaże nagranie.
Na zdjęciu był tosiek z podbitym okiem,I rozbitą wargą.
-To niemożliwe,Tosiek był zawsze ze mną bezpieczny.!-rzekł policjant.
-ciekawa sytuacja-Docinki Doroty wyprowadzały Krzyśka z ròwnowagi,ale już zaczął sobie wyobrażać,że po tej rozprawie może stracić syna na zawsze,on bez niego by przecież nie wytrzymał!!!!!!!.
-a nagranie?-zapytał krzysiek.
-nagranie jest już nie potrzebne.
-decyzja jest podjęta,Antoni Zapała zostaje z.............


Jakoś nie mam weny żeby pisać długie.
Dzisiaj jeszcze coś napewno dodam ;)

poniedziałek, 16 listopada 2015

34."Tosiek zostaje z...."

-twoim adwokatem będę JA !-uśmiechnęła się Julia.
Krzysiek przytulił swoją narzeczoną,ale oboje nie zdawali sobie sprawy,że rozprawa sądowa się rozpocznie za pięć minut.
-a tak w ogòle,to ktòra godzina?-zapytała Julia.
Krzysiek wyciągnął telefon z kieszeni,I spojrzał na godzinę.
-O ku**a-przeklnął
-Co!?
-za pięć minut rozprawa!.

Narzeczeni nie dotarli na czas.
Byli spòźnieni o dwadzieścia minut.
Krzysztof zdawał sobie sprawę,że ich spòźnienie  może znaczyć bardzo dużo dla sądu.
Bardzo się martwił,ale pròbował o tym nie myśleć.
Kiedy para weszła na salę rozpraw,Dorota się uśmiechnęła pod nosem.
-wyrok już zdecydowano-rzekła wrednym głosem.
Krzysiek spojrzał na nią jakby chciał powiedzieć ,,co ty pie******z?"
Ale był w sądzie I nie mògł sobie pozwolić na takie wyrażanie się.
-Tosiek zostaje z.....


Hejka,rozdział kròtki,ale dzisiaj to mòj drugi wiec bie miejcie mi tg za złe ;).
Teraz muszę nadrabiać zaległości,bo mnie długo nie było.
Pozdrawiam,
Ola

33.wielki tort

Dobra,czas się ogarnąć.
Tak nie można.
Albo w końcu zdecyduje czy kocha Jacka lub Mikołaja albo całkiem straci szansę na miłość.
Na miłość,ktòrej nie da się rozbić,na miłość na zawsze.
Ola wstała z kanapy,nagle napadł ją ogromny głòd.
Szybko się ubrała,I wyszła.
Zapomniała tylko o jednym.
O pieniądzach.
Wròciła się po jakieś drobne I ruszyła na miasto.
Policjanrka mieszkała bardzo blisko Centrum Wrocławia,więc nie miała problemu ze znalezieniem jakiegoś Mc Donalda lub Cukierni.
Akurat dzisiaj miała ochotę na dobry tort czekoladowo-śmietankowy.
Ostatnio Mikołaj polecił jej cukiernię,rzekł że kiedyś zamòwił sobie właśnie wielki tort czekoladowo-śmietankowy I mòwił że był przepyszny.
Oli bardzo ciężko było donieść cieżki tort do swojego domu.
Widziała że na ulicy wygląda jak jakiś dziwak,ale to ignorowała.
Spoztrzegła jedną dziwną rzecz.
Ktoś nie ciągle w nią wpatrywał.

Przepraszam+wyjasnienia

Czesc.
Mam nadzieje ze o mnie nie zapomnieliscie ;)
Mialam ostatnio bardzo ciezki okres,ukochana prababcia mi umarla :(.
Nie mialam weny ani checi zeby pisac,to uczucie,ze juz jej nigdy nie zobacze towarzyszylo mi caly czas.
Teraz juz sie troche ogarnelam,ale nadal za nia tesknie.
No coz,jest teraz w lepszym miejscu.
Oficjalnie wracam do bloggera !

czwartek, 29 października 2015

32.mieszane uczucia.

Emilka nie mogła uwierzyć w to co usłyszała.
To było atraszne.
jak Paulina mogla w ogole zrobic cos tak okrutnego?.
Slyszala jak na komędę idą Ola I Mikołaj.
Byli w dobrych humorach,ale niestety Emilka musiała to im powiedzieć.
Ona musiała ich ostrzec.
-Cześć wam-przywitała się.
-Cześć-odpowiedzieli oboje z uśmiechem na twarzy.
-Muszę wam coś powiedzieć.
-mòw-rzekła Ola.
Kiedy Jacek zobaczył jak Emilia usiłuje powiedzieć o tym wszystkim Oli I Mikołajowi odrazu się wtrącił.
-Ola,Mikołaj mam sprawę dla was.
-To ty Mikołaj idz,a ja zostanę z Olą I jej powiem to co miałam powiedzieć-uśmiechnęła się Emilia.
-Nie nie,potrzebuję obu policjantòw-rzekł Jacek.
-Dobry pomysł!-powiedział Mikołaj I poszedł do Jacka zostawiając dziewczyny same.
-to co chciałaś mi powiedzieć?
-No więc tak,możesz w to nie uwierzyć,ale Ci to powiem.
Emilka zaczęła......
Emilka skończyła.
-Co? Jacek!? w życiu by tego nie zrobił! Jak możesz! Wiedziałam że czerpiesz korzyści z naszej znajomości! Nienawidzė Cię !.-krzyknęła Ola I wybiegła zapłakana.
-Co się dzieje?-zapytał Mikołaj.
-Ale ty obiecaj że się tak nie zachowasz jak Ci to opowiem-ostrzegła Emilia.
-No coś ty.
Emilka zaczęła opowiadać....
Emilka skończyła.
-Tak nie może byc.my coś musimy z tym zrobić-oznajmił Mikołaj.
-no ale co?
-ja coś wymyślę.

Ola weszła do pokoju przesłuchań,usiadła na podłodze,I zaczęła rozmyślać.
-Jacek?-cały czas zadawała sobie to pytanie.
-Jacek razem z Pauliną wymyślili taki pomysł?.
Ola miała mieszane uczucia co do Jacka I Mikołaja.
Czuła,jakby kochała obu.



Chyba mi wena powraca ;).
Napisałabym dłuższy,ale chciałam skończyć w takim momencie.
Teraz będą się pojawiały rozdzialy czesciej,bo mam wolne w szkole z poqodu Halloween ;)
Noe,nie jestem za związkiem Oli I Jacka w serialu,ale kto wie co będzie w moich opowiadaniach ? ;)
Pozdrawiam,
Ola

środa, 21 października 2015

Następny rozdział będzie.....

Hej,mam dla was smutną wiadomość,nie mam w ogòle weny,I przepraszam Zuzię Pękalę,tak,obiecałam że opowiadanie pojawi się dzisiaj ale nie mam pomysła ;(
Proszę podpowiedcie mi co mam pisac.

Ps.Zuziu,ty też się lepiej weź za pisanie ! :)

sobota, 17 października 2015

31.Potrącony Artur

-to ja może sobie pòjdę-oznajmił Krzysiek.
-Nie-krzyknęła Amelia.
Krzysiek tylko wyszedł z klatki schodowej,wyciągnął telefon,I zadzwonił do Julii.
Julia natychmiast pojawiła się na miejscu.
-cześć
-cześć
-z kim zostawiłaś Tośka?-zapytał Krzysztof
-z moją mamą,akurat wròciła z pracy-odpowiedziała.
-mòw co tu się dzieje-kontynuowała
-No ja zapukałem do drzwi Ameli,a ona mi otworzyła kompletnie pijana-opowiedział Krzysiek.
-No dobra,trzeba kogoś poinformować.
-ty już wiesz co masz robić-rzekł Krzysiek.
Julia poszła  do samochodu,po chwili wròciła mòwiąc,że wszystko już jest załatwione.
-to super,ale kto będzie moim adwokatem?
-adwokatem będzie...

Artur wybiegł wściekły,rzucił kwiaty na ziemię,a wino upuścił po drodze.
Ciągle szukał samochodu,ale go nie mògł znaleźć.
W końcu go znalazł.
Był na końcu ulicy,musiał przejść przez światła,ale był tak zdenerwowany,że nie zobaczył że jest czerwone światło.
Jedyne co usłyszał,to pisk opon I poczuł bòl.
Bòl był bardzo silny,Artur nie miał kontaktu z rzeczywistością.
-halo
-Halo
-Halo,proszę pana!-ciągle powtarzał niewinny kierowca.

Naszczęście karetka przyjechała bardzo szybko,I zabrała Artura.

Od dzisiaj rozdziały będą kròtsze,a pojawiały się będą częściej ;)
Pozdrawiam,
Ola

środa, 14 października 2015

30.Plany Pauliny,Ola I Mikołaj znowu w biebezpieczeństwie?

Zaczęli się do siebie zbliżać.
Byli coraz bliżej,I bliżej,I bliżej.
W końcu Ola odstawiła wino na stolik do kawy,a Mikołaj ją namiętnie pocałował.
Zaczeli się całować coraz bardziej,dłużej,Ola była nad Mikołajem,to piękne uczucie.
Mikołaj zdjął Oli bluzkę I......


































Ola się obudziła.
Uświadomiła sobie,że po uratowaniu Mikołaja,zawiozła go do szpitala na sprawdzenie jego stanu,a sama pojechała do domu,zjadła kolację I poszła spać.
Najwyraźniej tak bardzo o nim myślała,że nie mogła przestać,a on się pojawiał w jej snach.
Najpiękniejszych snach,bo to co jej się śniło było piękne.
Czuła te motyle w brzuchu,ktòre nie dawały jej spać,ani jeść.

Mikołaj także się obudził.
Tak,to dziwne,ale mu się śniło to samo.
Tak jak jego ukochana,miał dosyć mocne,ale przyjemne motyle w brzuchu.
Ale jak już skończył myśleć nad dla niego nieistotnym snem,spojrzał na zegarek I uświadomił sobie że jutro prawdopodobnie musi wstać  do pracy.

-Paulina-
-co chcesz Jacek?!,musiałam przerwać obowiązki przez Ciebie!-
-Ja nie chcę kontynuować tego durnego planu-odparł dyżurny
-że co?-
-ja się odwołuję,nie skrzywdzę OlI I Mikołaja
-ha!cienas,najpierw sam to wymyśla,a potem się wycofuje-zaśmiała się Paulina
-ale ja kocham Olę!nie rozumiesz!?-
-mam to gdzieś ja też kochałam Mikołaja dopòki mnie nie wyrzucił z mieszkania-krzyknęła
-stare dzieje-mruknął pod nosem Jacek
-dobra,ok ale ciekawe kto zapłaci Wasylowi I Kubkowi-zaczęła dzielnicowa
-pokryję wszystkie koszty!,a teraz z tąd wyjdź.
-ja nie jestem pewna czy przeszkadzam,ale mam dla Ciebie sprawę Jacek-weszła Emilka.
Słyszała całą sytuację,I nie zamierzała zostawić tego.
Jej przyjaciele są w niebezpieczeństwie,bo niezròwnowarzona Paulina ma jakiś plan?
O nie,jeszcze dzisiaj o wszystkim powie Oli I Mikołajowi,a potem Wojciechowi.
-nawet się nie waż pisnąć słowa-rzekła Paulina
-to zobaczymy-odpowiedziała Emilka,I powiedziała Jackowi o sprawie służbowej,I przy okazji zapytała o sytuacje.
-Jacek,nie daj się zrobić!,co to w ogòle ma być?-
-nie chcę o tym rozmawiać-
-ok-wyszła emilia.


Przepraszam,ża kròtki,ale ja naprawde nie mam czasu.
I jeszcze jedno-Paulina Czarnulaa,nie wiem co się dzieje,ale nie mogę czytać całych twoich rozdziałòw,a komentować to już w ogòle.
Może się zastanawiasz dlaczego nie komentuję,a teraz już wiesz.

Pozdrawiam,
Ola

poniedziałek, 5 października 2015

10 TYS WYSWIETLEN!! PODZIEKOWANIA :)

Chcialabym wam bardzo podziekowac !!!
Odrazu mówie,blog jeszcze nie ma 10 tys,ale ma 9 i pól,robie ten post teraz,bo nie bede miala czasu w tym tygodniu,ani w przyszlym :)

Jejku,dla mnie to wielki szok,ale mój blog ma juz prawie 10 tysiecy wyswietlen !
Jestem mega zszokowana,jak zakladalam bloga o opowiadaniach,nie spodziewalam sie takiej sumy :)
Oczywiscie bede dziekowac osobom,ale najpierw chce napisac o pewnej autorce,która mnie zainspirowala do pisania.
Karola (Fanka serialu policjantki i policjaci) mnie zainspirowala do pisania,poniewaz jej dwa blogi czytalam jako pierwsze,wtedy nie wiedzialam nawet ze ludzie pisza blogi.:)
Dziekuje :)
A druga autorka ktora mnie zainspirowala do pisania to Nadia (Anastazja Rosiewicz),o jej blogu dowiedzialam sie pózniej niz o Karoli,ale i tak mnie zainspirowala :)
Dziekuje :)
A teraz bede dziekowac osobom,które napewno czytaja mojego bloga,bo widze to po komentarzach ;)
(Jesli chcecie zebym wam dziekowala za nastepne 5 czy 10 tysiecy,to prosze komentujcie,to  jest mega motywacja)

Zuzia P
Anastazja Rosiewicz(Nadia)
Paulina Packowska
Fanka serialu Policjantki i policjanci (Karola)
Patrol05
Patrycja Kociaczek
Paulina Czarnulaaa 
Miska (Milena)
(jezeli komentujecie moje rozdzialy,i was nie napisalam to piszcie,was dopisze :))

Dzieki <3



29.piętnaście ròżowych ròż..

-Cześć kochanie-rzekł Artur
Monika nawet nic nie zdążyła powiedzieć,bo Artur chciał jej wręczyć bukiet pięknych,ròżowo czerwonych ròż.
Było ich około pietnastu,Monika nie mogła tak szybko policzyć.
Normalnie,Monika by wskoczyła Arturowi w ramiona,ale w tym momencie,jedyne co zrobiła to odsunęła ròże od siebie.
-Odejdź-oznajmiła
-Ale Kochanie
Artur był załamany.
Ale no còż ,to przecież jego wina,to on porzucił Renatę jak miał piętnaście lat,Monika wiedziała że Artur teraz żałuje,teraz,kiedy obydwoje przez dłuższy czasnie mogli mieć własnych dzieci,to jest straszne uczucie,jak się nie może mieć własnych dzieci.
Przed tym jak adoptowali Franka,byli smutni,ich życie było batdzo ponure,szare,niby się kochali,ale życie bez dziecka zawsze będzie szare I ponure.
Jak się urodziła mała Zosia,było tak pięknie,cała tròjka,Monika,Artur I Franek byli tacy  szczęśliwi.
Ale prawda musiała wyjść na jaw,ta okrutna prawda zniszczyła życie,jak I małżeństwo Moniki I Artura.
Ale nie można o to obwiniać Renaty,ona tylko chce mieć kontakt ze swojim rodzonym bratem.
-Nawet nie mòw do mnie kochanie
-kupiłem twoje ulubione czrwono ròżowe ròże,także kupiłem twoje ulubione wino-powiedział.
-odejdź-zaproponowała mu policjantka,ale zanim on zdążył coś z siebie wydusić,Monika zamknęła dzwi,I przekręciła klucz w zamku,po tym wròciła na kanapę,wzięła kieliszek z winem I zaczęła płakać.
Naszczęście Ola była przy niej,I ją pocieszała.

Tak tak,opowiadanie jest kròtkie,ale to tylko dlatego że wczoraj też dodałam rozdział.

Pozdrawiam,
Ola ;)

niedziela, 4 października 2015

28.ktoś za drzwiami...

Ola wyciągnęła wino,I dwa kieliszki z szafki,położyła je na stoliku do kawy obok kanapy,na ktòrej siedziała Monika,I jeszcze podbiegła do drugiej szafki,w ktòrej leżał otwieracz do win,I spowrotem wròciła do Moniki na kanapę.
-to napewno poprawi co humor-rzekła policjantka otwierając wino.
Szczerze mòwiąc,to nie wychodziło jej to najlepiej,nienawidziła otwierać win,to przecież jest takie ciężkie do zrobienia.
Ale w tym przypadku,musiała to zrobić ona,bo Monika nie była w stanie.
-Miejmy nadzieje-odpowiedziała Monika.
Oli nareszcie udało się otworzyć to wino.
Wzięła kieliszki,I zaczęła lać.
To było białe,słodkie wino.
-kurcze Ola,przepraszam,ale nie przepadam za takim winem-powiedziała Monika,spojrzała na tytuł wina
,,Wyroby Artura",,białe,słodkie"
Ten tytuł przygnębiał ją strasznie,lubiła wino białe I słodkie,ale tytuł ,,Wyroby Artura"ją do picia zniechęciło.
Ola spojrzała na wino,szukała tytułu,I w końcu znalazła.
-Wyroby Artura-przeczytała w myślach
Bardzo się zdenerwowała,trzeba najpierw czytać tytuł!
-to dobrze,mam też czerwone,wytrawne,lubisz takie?-zapytała Ola pròbując ukryć wstyd.
-takie może być,ale nie wyroby Artura!-zaśmiała się
-rozumiem,że to jest rozkaz?
-oczywiście!
Ola wstała z kanapy,I wyciągnęła czerwone,wytrawne wino,ale zanim pokazała Monice,spojrzała na tytuł.

Krzysiek się bardzo denerwował,ponieważ dzisiaj miała się odbyć jego rozprawa rozwodowa,ale Krzysiek się bardziej martwił tym,że w ten dzień sąd zdecyduje kto będzie prawnym opiekunem Tośka.
Julia także nie była w najlepszym nastroju,czuła się źle z tego powodu,że to ona nie mogła być adwokatem Krzyśka,I że to ona nie mogła mu towarzyszyć w tak stresującym mu dniu.
Niby będzie świadkiem w sądzie,ale to nie to samo,co bronienie Krzyśka przed Dorotą I Alanem Dabiciem.
Niestety,Alan także miał się pojawić w sądzie jako świadek,I oczywiście wiadomo że będzie zeznawał przeciwko jej ukochanemu.
Krzysiek dwie godziny przed rozprawą musiał się zjawić u pani adwokat,więc ubrał się,wziął jakieś papiery I ruszył.
Zapukał do drzwi Ameli,a ona po paru sekundach się pojawiła za drzwiami,ale nie była ładnie ubrana.
Kompletnie pijana stała w czerwonych kozakach na wysokim obcasie,w czarnej sukience,a włosy miała całe potargane.

Monika I Ola już zdążyły wypić po jednym kieliszku wina,Monice to naprawde poprawiło humor.
Dziewczyny rozmawiały,śmiały się I się bawiły bardzo dobrze w swoim towarzystwie.
To,że Monika jest starsza o nie całe dziesięć lat,nie świadczy o tym że dziewczyny nie będą się dogadywać.
Wręcz przeciwnie.
Monika chciała nalać do kieliszkòw trochę wina,ale ktoś jej w tym przeszkodził.
Policjantki usłyszały dzwonek do drzwi.
-ty możesz otworzyć-powiedziała Ola
Monika wstała z kanapy żeby otworzyć drzwi.
Nie spojrzała przez wizjer,co okazało soę być wielkim błędem....

Uuuuuuuu znowu skończyłam w takim momencie XD
Pytania.
1.Dlaczego prawniczka Krzyśka stała przed drzwiami kompletnie pijana,I w takim stroju?
2.kto stoi za drzwiami?,dlaczego nie spojrzenie Moniki przez wizjer było takim błędem?

Pozdrowionka,
Ola :)

poniedziałek, 28 września 2015

informacja !!!

Hejka :D
Mam dla was wazne informacje :D.
Przepraszam najmocniej,ale jednorazówka sie napewno nie pojawi w tym miesiacu,bo nie mam czasu,ale z okazji 5 tysiecy wyswietlen,napisze baaaardzo dlugi rozdzial :D.

Druga rzecz,to ze nastepne opowiadanie pojawi sie po 10 konentarzach.

I  ostatnia rzecz,to taka,ze nie mam kompletnie weny na opowiadania o Monice i Krzysku,wiec jesli macie jakies pomysly,to podzielcie sie ze mna,napewno skorzystam :D


Pozdrawiam,i zycze wam wszystkim weny na wlasne opowiadania,
Ola :D

sobota, 26 września 2015

27.motyle w brzuchu

-przecież sama mòwiłaś...-chciał odpowiedzieć jej Mikołaj.
-Cicho,wytłumaczymy sobie to wszystko w domu.
-jeżeli tak chcesz to ja się zgadzam-odparł policjant.
W jego brzuchu było czuć takie dziwne coś,tego się nie dało opisać,to było bardzo przyjemne uczucie,zawsze się tak czuł jak widział Olę.
Ola także miała "motylki w brzuchu",ale miała wątpliwości.
W końcu para policjantòw dotała na miejsce.
Do domu Oli,żeby wyjaśnić sobie te wszystkie sytuacje,ktòre się działy w ostatnim czasie.
Ola przekręciła kluczyk w zamku,I otworzyła drzwi.
W jej mieszkaniu dużo się zmieniło od kąd Mikołaj był u niej ostatnim razem.
Mieszkanie stało się przytulniejsze.
Mikołaj nie powstrzymywał się,I skomplementował zmianę.
-teraz tu jest bardzo ładnie-rzekł
-trochę się zmieniło-zaśmiała się Ola odpowiadając.
Przyjacieje jeszcze sobie nie wyjaśnili tego najważniejszego tematu,co z ich miłością?,ale oboje z nich planowało go zaraz poruszyć,rozmowa na ten temat,nie może już dłużej czekać.

-kurde Jacek,taka okazja-krzyczała Paulina.
-masz jakiś problem?-
-wyobraź sobie,że mam!-
-to chyba nie moja wina,co!?-odpowiedział Jacek
-a niby kogo?,kto pilnował tej akcji!?-
-przestań...-
-ja nie przestanę,dopòki nie dopnę swego.-powiedziała stanowczo Paulina,I rzuciła słuchawkę.
Jacek nie mògł już tego więcej słuchać,Paulina miała rację,spieprzył tą akcję,ale pròbował z całej siły.

-napijesz się czegoś?-zapytała Ola
-a co masz?
-mam..-Ola otworzyła szafkę,gdzie trzymała ròżne napoje,I pokazała Mikołajowi,żeby sobie wybrał.
-to soku pomarańczowego
-już się robi-
Po chwili Ola wròciła z kuchni z dwoma szklankami I kartonem soku pomarańczowego.
-trzymaj,wlej sobie sam-zażartowała Ola
-o pani posterunkowa jaka niemiła-rzekł Mikołaj wlewając jej I sobie sok.
-mamy o czym rozmawiać-rzekła Ola
-racja-
-kocham Cię Mikołaj-powiedziała Ola.
Mikołaj nic nie zrobił,tylko odłożył szklankę I zaczął zbliżać się do Oli.
Po chwili zaczęli się całować,I dalej wiemy co się działo.

Ten rozdział dłuższy niż tamten ostatni :D
Jak będzie 10 komentarzy to piszę następny rozdział.
Pytania:
1.Jaki plan może mieć Jacek z Pauliną
2.czy Mikołaj I Ola będą razem?
Pozdrawiam,
Ola

czwartek, 24 września 2015

26.cała sytuacja doprowadziła Monikę do szału

-Hej Ola
-Wchodzcie-rzekła Ola
Monika dała synkowi wejść pierwszy,pòźniej weszła ona z Zosią.
-Co ty taka nie w sosie-Oli uwadze nie umknęło to,że Monika jest smutna.
-Słuchaj uważnie-rzekła.
Franek poszedł do pokoju,wyczuł że w tym momencie nie jest potrzebny do rozmowy.
Monika zaczęła opowiadać całą historię z życia męża.
Ten powròt do przeszłości,doprowadził policjantkę do łez.
Ola ją ciągle uspakajała,ale to nic nie dało.
Po wytłumaczeniu całej sutuacji,Monika się uspokojiła,a Ola zaniemòwiła.


Cześć.
Wiem że rozdział jest bardzo króti,ale nie mam weny na opowiadania o Monice I Krzyśku.
Dzisiaj albo jutro będzie rozdział o Oli I Mikołaju

wtorek, 22 września 2015

Przepraszam ♥ nie chciałam ♥

Chciałabym was najmocniej przeprosić,rozdział miał być dwa dni temu,ale go napisałam,chciałam zrobić go mega długi,więc chciałam zrobić ,,wersję roboczą"ale przez przypadek kliknęłam odrzuć I wszystko się usunęło :(
Pozdrawiam,
Ola

niedziela, 20 września 2015

25.Wyznanie Mikołaja

-Mikołaj-Ola krzyknęła
-Gdzie ty się pakujesz?-kontunuawała
Jej przyjaciel właśnie miał zamiar wsiąść do samochodu,od strony gdzie jest kierownica.
-Dobra,sory-odparł Mikołaj
Najwyraźniej czuł się wyśmienicie,I twierdził że może prowadzić samochòd

Po tej kròtkiej rozmowie,Ola I Mikołaj zamienili się miejscami w samochodzie.
-Wydaje mi się,że mamy temat do obgadania-rzekła Ola
-tak-odpowiedział
-Ola,ja Cię kocham-Mikołaj mòwił takim zagubionym głosem.
Ola czuła,że wstydził się swojich uczuć.
-Trzeba natychmiast zadzwonić po policję-Mikołaj zmienił temat jakby nigdy nic,tak jakby ,,kocham Cię" było niczym ważnym
-Racja-Ola nie protestowała
-ale do tego tematu jeszcze wròcimy-ostrzegła
-ok
Policjant zadzwonił po policję,a policja powiadomiła pogotowie.
Ola I Mikołaj postanowili nie rozmawiać o porwaniu,ale jeden temat jeszcze nie został całkowicie dokończony.
Temat,I słowa,ktòre dla Oli były,są I będą najważniejsze.

-Cholera jasna-myślał komendant
-gdzie oni są-
Oczywiście myślał o Oli I Mikołaju.
W tym samym czasie,do gabinetu przyszedł Jacek.
-panie komendancie,Ola I Mikołaj już są bezpieczni,jadą do swoich domòw-oznajmił,I sobie poszedł,bo miał ważniejsze sprawy do robienie,niż martwić się o Mikołaja.
Lecz bez przerwy myślał o Oli,I o niezbyt przyjemnym planie ktòry chciał zrealizować.

Wojciechowi spadł kamień z serca,jego còrka jest bezpieczna.
Ale nie wszystkie jego problemy znikły.
Martyna....
To jeden problem ktòry mu został,ale jak się jej pozbyć z jego skromnego życia?
To całkowicie obca mu osoba,widzi ją pierwszy raz w życiu,a ona mu oznajmia że jeat jego còrką.
Lecz to niemożliwe,nie istotne,to nie jest jego dziecko.
Co jak co,ale przecież panuje nad swoim życiem,kontroluje je,wiedziałby jakby miał jakiś romans,I dziecko.

-I jak,mamy sobie coś do wyjaśnienia?-zapytała Ola
-tak,ale...
-nie ma żadnego ale,to jest ważna rozmowa-
-ty już wiesz co ja do Ciebie czuję-rzekł Mikołaj
Ola zrobiła dziwną minę,znaczącą "to ty się nie domyślasz?"
-a mogę wiedzieć co ty czujesz?-
-to jest trudne pytanie Mikołaj-powiedziała Ola.

Hejka.
Mam nadzieje że rozdział jest wyztarczająco długi,od dziś takie będę pisać ;)
Jak będzie 5 komentarzy,to dodam następne opowiadanie :)
Pozdrawiam,
Ola

sobota, 19 września 2015

24.Monika znalazła nowy dom?

Monika nie wiedziała gdzie się podziać,do Krzyśka przecież nie pòjdzie,on ma tyle spraw na głowie,jeszcze ten adwokat.
Policjantka tak cały czas myślała,aż tu nagle Zosia zaczęła płakać.
Mama wyjęła còreczkę z wòzka,I zaczęła ją lekko kołysać.
Monika uwielbiała ten piękny zapach nowo narodzonego dziecka.
Kiedy Zosia zasnęła,kobieta odłożyła Zosię do wòzka,I wszyscy zaczeli iść prosto.
-pòjdziemy prosto-rzekła Monika
Z jednej strony się cieszyła,że operacja I rehabilitacja jej syna dobiegła końca,to ułatwiło jej życie,ciągłe obawy,że coś pòjdzie nie tak jej przeszły.
Tak myśląc,coś w końcu wymyśliła
-Pòjdziemy do cioci Oli-oznajmiła.

-musiałaś wszystko zepsuć?
-ja?ja nic nie psuję,tylko chciałam poznać swoją rodzinę-odpowiedziała Renata
-Musiałaś wygadać to wszystko Monice?-zapytał zbulwersowany Artur
-przestań,zajmujesz mi mòj czas,nie miałam w planach psuć twojego życia
-tak?,to trzeba było myśleć wcześniej-krzyknął Artur
-pomyśl jakie ja miałam zròjnowane dzieciństwo-odburknęła Renata,I rzuciła słuchawkę.

Artur totalnie się załamał,wyciągnął butelkę wòdki,kieliszek I zaczął pić po jednym,aż cała butelka była opròżniona.
Ledwo co się trzymał ba nogach,ale to mu nie przeszkadzało w tym,żeby pòjść po drugą.

Monika zapukała do drzwi swojej przyjaciòłki Oli.
Zapukała
Pierwszy raz,
Drugi,
Trzeci..
Aż w końcu otworzyła Ola.
-cześć-powiedziała z uśmiechem od ucha do ucha.

środa, 16 września 2015

23.Zamieszanie na komendzie

Opowiadanie o Oli I Mikołaju.

Komendant był zakłopotany
Przecież to nie może być jego còrka,Ola jest jedynaczką I koniec kropka.
Natychmiast wyprosił nieznajomą dziewczynę ze swojego gabinetu.
Ale zaczął szukać.
Zapamiętał jej twarz,zdecydował że poszuka dane tej dziewczyny w ròżnych papierach,kartotekach,trochę na internecie..
Wojciech w końcu znalazł to,co chciał,ten cały czas,nie poszedł mu na marne.

Martyna Horvatowa

19 lat

Karana Za-posiadanie I handel narkotykòw,jazda pod wpływem alkoholu.

Pochodzenie-Polsko-Słowackie.

Może dla innego człowieka,to było bardzo mało,ale dla Wojciecha,to było idealne.
Teraz mògł przeczytać trochę o jej rodzinie I w ogòle.
-to stąd takie dziwne nazwisko-pomyślał
-jest ze Słowacji

Ale przecież teraz jedyne,o czym się musi martwić,to o Olę.
O jego jedyną còreczkę,ktòra może być teraz w niebezpieczeństwie.
Także obawiał się o Mikołaja,jego podwładnego.
Partnera I przyjaciela jego còrki.

Ola I Mikołaj szli w stronę samochodu.
-Mikołaj!-Ola krzyknęła....

Bardzo kròtki rozdział,ale jest :)
1.Czy Martyna kłamie? Czy może Wysocki naprawde coś ukrywa?

2.Dlaczego Ola krzyknęła "Mikołaj" w drodze do samochodu



wtorek, 15 września 2015

22.Mikołaj I Ola w niebezpieczeństwie..?

-noż ku*wa mać,gdzie ten Mikołaj-myślał głośno Wojciech
-A gdzie jest Ola?-znowu głośno myślał,w tym momencie ktoś zapukał do drzwi.
Komendant nawet nie zdążył powiedzieć "proszę" ale jakaś nie znana mu osoba wparowała do jego gabinetu.
-dzieńdobry
-hej-odpowiedziała ta "nieznana mu osoba"
-gdzie są jej maniery-pomyślał
-od czego tu zacząć...-rzekła dziewczyna,około szesnasto,lub siedemnasto letnia.
-jestem twoją còrką-wydusiła to z siebie..

Ola wyciągnęła broń,I strzeliła w stronę Wasyla.
Miała nadzieje że strzał nie trafi w jej ukochanego Mikołaja,jak by mu się coś stało,to nigdy by sobie tego nie wybaczyła.
W końcu usłyszała
-ałaaaaa
Odwròciła się
-Mikołaj!-krzyknęła
-Ola
Kula naszczęście trafiła w Wasyla.
-Mikołaj,jak dobrze Cię widzieć-zapłakała Ola
-nie płacz kochanie-powiedział troskliwie Mikołaj.
Olę bardzo ucieszyło,to że Mikołaj nazwał ją "kochanie",nie ukrywała tego,że się rumieni
-kocha...
Ola usłyszała strzał,zwinnie wstała z podłogi,I wymierzyła broń,do osoby strzelającej.
Spojrzała prosto,zobaczyła tam stojącego Kubka.
Mikołaj naszczęście już był rozwiązany,więc wstał by pomòc swojej partnerce z pracy.
Wyciągnął jej broń z ręki,I oddał strzał.
-musimy uciekać-szepnął do Oli wiedząc,że trafił w Kubka.
Ola nie zamierzała protestować,poszła za Mikołajem  do jej samochodu.

Dzisiaj rozdział bardzo emocjonalny-
Sytuacja komendanta,uratowanie Mikołaja,strzał Oli,rozdział z tyloma emocjami,bo mam już ponad 5 TYSIĘCY wyświetleń :)
1.Czy nieznajoma dziewczyna naprawde jest còrką Komendanta?
2.Jak myślicie,Mikołaj zabił Kubka?
3.Czy coś przeszkodzi Oli i Mikołajowi w drodze do samochodu?