sobota, 29 sierpnia 2015

Jak wrażenia po filmie?

Hejka
Jak wasze wrażenia po filmie?
Moim zdaniem było super,ale by było jeszcze lepiej jakby Mikołaj pocałował Olę na końcu jak mòwił ,,uratowałaś mi życie",ja do tego tekstu bym dodała ,,uratowałaś mi życie,kocham Cię" ale to moje zdanie ;D
Jak Ola pakowała narkotyki myślałam że na zawał zejdę ale naszczęście to była tylko akcja.
Do Emilki nigdy nie byłam przekonana,ale po tym filmie jakoś to się zmieniło :D może dlatego że była taka miła dla tego ,,Warsa"
Jeszcze jak Ola uratowała Mikołaja I jak oni się na siebie tak słodko patrzyli to myślałam że sobie powiedzą ,,kocham Cię" no ale oczywiście nie :(
Ale film był jednocześnie śmieszny,wzruszający I straszny.
Czasem płakałam,śmiałam się lub strasznie się bałam.
<3
Pozdrawiam,
Ola


19.tchòrzostwo,zniknięcie

I powoli się zbliżał do Oli.
-Ola.
Zaczął.
Zaraz,poczekaj Ola jest od niego o jedenaście lat młodsza,on nie może jej pocałować,co teraz robić?-myślał
-zaryzykuje-znowu pomyślał,ale niestyty okazał się być tchòrzem.
-co?-spytałam Ola
-masz coś w oku,daj to ci wyciągnę-Mikołaj pròbował znaleźć jak najbardziej prawdopodobną wymòwkę.
-taa janse-rzekła Ola
-co tak się na mnie patrzysz?-kontynuowała.
-bo jesteś piękna
-jezuu,on mnie kocha-pomyślała zradowana Ola.
-kocham cię,ale to nie jest czas na tego typu rozmowę-powiedział I wyszedł,tak po prostu.
-Mikołaj! Wracaj!-krzyczała Ola.
Teraz pomyślała o tym,jaki ból czuła przez niego.
Niby go kocha,ale bardzo przez niego cierpiała,mimo to że była w stanie zrobić dla niego wszystko,chciała w tym momencie go pocałować,ale postanowiła go nie zatrzywywać.
Lecz postanowiła się zastanowić,czy by dobrze postąpiła,jeśli by powiedziała.
-ja też Cię kocham-I  go pocałowała?
Przecież miał randkę z Pauliną,Emilia też mòwiła do niego flirciarskim tonem.
Niby z Emilią się dogadywały,lecz Ola wciąż czuła to coś.
Że Emilia nie jest z nią szczera,I że czerpie korzyści ze znajomości z nią.
No ale przecież to nie prawda,jak może tak myśleć-myślała.
Mikołaj jeszcze nie jest po rozwodzie,nie może tak po prostu Iść z nim do łòżka,to niesprawiedliwe,ale niestety takie jest życie.
Ona nie chce być ,,kochanką" tylko partnerką.
Następnego dnia Ola wstała I się ubrała,nie miała ochoty na śniadanie.
Pojechała do pracy wcześniej.
-còrciu-zawołał,miłym,zdenerwowanym tonem komendant.
Ola nie wiedziała po co ojciec ją wzywa,ale poszła długim korytarzem,do Wojciecha.
-gdzie Mikołaj?-zapytał
-nie mam pojęcia
-dzwonię bez przerwy od wczoraj,I nie odbiera,raz odebrał ale to nie był głos Mikołaja
-jezu,co się stało?-powiedziała Ola I wybiegła z płaczem.
Chciała pojechać do domu się wypłakać,ale zanim weszła do samochodu zadzwonił jej telefon.
,,Mikołaj"
-pomocy-rzekł ewidentnie Mikołaj.
Ola nic nie powiedziała tylko się rozłączyła.
Tym razem dostała esemesa.
,,Most Milenijny"
Oczywiście od Mikołaja.
Wiedziała,że jej ukochany jest w niebezpieczeństwie.
Co ma teraz robić?miała pustkę w głowie.
Oczywiście go uratować,ale jak?
Po co dzwonic na policję,I tak nic nie zrobią,trzeba wziąść sprawy w swoje ręce,tak nie może być-myślała
Włączyła silnik I ruszyła w stronę Mostu Milenijnego.
Nie miała ani bronI,ani noża nie miała nic do obrony,ale I tak zrobi wszystko dla Mikołaja.
Miała to gdzieś że mogła zostać zabita.
Wiedziała że ryzykuje.
Gdy dotarła na miejsce powoli zaczęła wysiadać z samochodu.
Miała duszę na ramieniu.
Naszczęścoe na podłodze leżał pistolet,wzięła go I usłyszała kroki....


Już niedługo film!!!

Heeej :)
Aaaaa jak ja się cieszę ;)
Już za 3 I pòł godziny będzie film ,,policjantki I policjanci wierna jak pies"
Jeezuu czekałam na ten film chyba od ponad dwòch miesięcy,a jest już dzisiaj ;)
Kto oglądał zwiastun? Piszcie w komach jakie wrażenia na was zrobił ;)

wtorek, 25 sierpnia 2015

18.Wypadek,Kłótnia I adwokat

Z gòry chciałam przeprosić Karolę,ponieważ miało być opowiadanie wcześniej,ale go nie było :)
tylko mnie nie zabijaj Karola :(
I jeszcze jedno-na fanpage pytacie się mnie czy opowiadanie o Monice I Krzyśku się łączą.
Tak,to jest jedno opowiadanie,ale o Oli I Mikołaju jest odzielne



Motor uderzył w jakąś kobietę z niepełnosprawnym dzieckiem.
Monika nie mogła patrzeć na ten tragiczny wypadek,także zakryła oczy Franka
Dobrze,że ten motor nie uderzył w nas-pomyślała Monika.
Szybko wyciągnęła telefon z torebki i zadzwoniła na pogotowie,a potem na policję.
Karetka przyjechała po pięciu minutach.
Szybko zbadali poszkodowaną kobietę i dziecko,stwierdzili że muszą jak najszybciej przetransportować ich do szpitala.
Przy okazji zbadali alkomatem kierowcę motoru,wyszło że ma 2 promile we krwi.
Także przyjechali Ola i Mikolaj.
Zabrali sprawcę wypadku na dołek,a Monika z Frankiem odjechali.
w domu
Monika była  zalamana  po tym jak dowiedziala się że Artur przez cały czas ją odzukiwał.
w ogòle,jak mògł porzucić małe dziecko?
Byli małżeństwem od prawie szesnastu lat,a ona  nie wiedziała że był zdolny do zrobienia czegoś takiego.
Chodziła z nim do klasy,więc wiedziała że mała Renata zagineła,ale nie wiedziała że w taki sposòb.
A najgorsze w tym wszystkim było to,że Monika I Artur byli wtedy parą!.
Ale szybko przestała myśleć,otworzyła drzwi do domu,kazała Frankowi iść do swojego pokoju I biegiem poszła do salonu gdzie Artur szykował obiad.
-cześć kochanie,musisz nakarmić Zosię,bo ciągle płacze,zrobiłem obiad,I zarezerwowałem stolik w resteuracji.-rzekł Artur.
-po pierwsze-nie mòw do mnie kochanie
po drugie-zaraz ją nakarmię
po trzecie-nie lubię spaghetti
po czwarte-w dupie mam twòj stolik I twoją resteurację
a po piąte-walizka leży w sypialni,twoje ciuchy w szafie I tam są drzwi!-krzyknęła Monika pokazując palcem na drzwi wejściowe.
-co się stało Monia?-zapytał Artur udając że wcale nie wie o co chodzi.
-rozmawiałam z Renatą,rehabilitabtką Franka,znaczy twoją siostrą!
Porzuciłeś malutkie dziecko,czy ty jesteś zdrowy psychicznie?
Jesteśmy małżenstwem od pietnastu lat,a parą od dwudziestu,ale wiesz co?,nie wiedziałam że masz kamień zamiast serca.
A teraz zabieraj się stąd,nie chcę żebyś porzucił Zosię.
-to nie prawda,ona coś zmyśla!-kłamał Artur.
-wypier***** stąd!-wrzasnęła Monika
Artur postanowił zaprzeczyć Monice.
-skoro tak chcesz ze mną nie być,to może ty się stąd wynieś kròlowo.
-masz rację,ja Franek I Zosia się stąd wynosimy!
Monika wzięła dwie walizki I zaczęła pakować siebie I dzieci.
Kobieta nie wiedziała gdzie się zatrzymać.

tymczasem u Krzyśka
Krzysiek znalazł adwokata,Amelia Baran czterdziesto letnia kobieta o ciemnych włosach I brązowych,prawie czarnych oczach.





17.Kolacja,Kamila i dzieci

Haaloo Ola? -powiedzial mocno wstawiony Mikołaj
-ty jesteś pijany-rzekla że złością Olka
-nieee jestem
-juz do ciebie jadę-powiedziala policjantka.
Wzięła melise (herbata na uspokojenie)
Ponieważ wiedziała że Mikołaj jej nie ma w domu i pojechała do domu przyjaciela.
Drzwi do domu były otwarte, więc Ola weszła,ale z duszą na ramieniu ponieważ widziała krew na drzwiach.
Nigdy się tak nie bała,ale kocha Mikołaja i nidgy nie pozwoli żeby stała mu się jakakolwiek krzywda.
Zanim weszła, wzięła głęboki oddech.
Zastała zakrwawionego Mikołaja z butelką wódki.
-jezu, co się stało
-Kamila mi zabierze dzieci-odparl
-a skąd ta krew na drzwiach?-spytala Olka
-uderzyla mnie szklanką i uciekła.
-dobrze, idź do łazienki i się ogarnij, a ja wyczyszcze tą krew i zaparzę ci melisy.-rzekla Ola.
Mikołaj pijąc melisę zaczął opowiadać.
-wparowala mi do mieszkania, pokazała trzy bilety do Irlandii i powiedziała że za dwa dni tam jadą.
Że dziewczynki zmieniają numer telefonu,tak samo jak ona.
I że już znalazła pracę i mieszkanie,co mam zrobić?
-po pierwsze idź do dobrego adwokata, przeciez masz pełne prawa do córek,ona nie może wyjechać bez twojej zgody, a po drugie,to się nie upijaj, tylko zacznij dzialac-rzekla stanowczo Olka.
O 22:00 Ola przygotowała kolację, nie była najlepsza, ponieważ Mikołaj miał tylko chleb, masło szynkę i pomidory.
Mikołaj już wytrzeźwial,ciagle się wpatrywal w Ole,ale jej to nie przeszkadzało.
W końcu się odważył i się do niej zbliżył....

Ha ha ha ha ha, nowy skończyłam w takim momencie :D
W końcu opowiadanie o Oli i Mikolaju

16.wyrzuty sumienia i wypadek

Artura zamurowało.
Kiedy miał piętnaście lat,urodzila się Renata.
Miał już dwójkę rodzeństwa, w tym czasie bardzo go denerwowały dzieci, nie chciał mieć więcej rodzeństwa.
Jak Renata się urodziła,byl o nią bardzo zazdrosny, i wcale tego nie ukrywał.
Każdy ich odwiedzał z prezentami dla jego nowo urodzonej siostry.,a nie dla niego.
Jak Renata miała trzy miesiące,rodzice ufali Arturowi i zostawili rodzeństwo samych, i pojechali na imprezę do znajomych.
Artur postanowił skorzystać z okazji.
Wyszedł z domu trzymając malutka Renate na rękach i poszedł w stronę domu dziecka.
Zostawił tam siostrę i jak gdyby nigdy nic poszedl do domu.
Ludzie znaleźli Renate i oddali ją do domu dziecka.
Po miesiącu Renata miała nowych rodziców.
-Franek, chodź my już musimy iść-powiedzial Artur.
Miał wielkie wyrzuty sumienia, jak sam nie mógł mieć dzieci przez tyle lat, uświadomił sobie że dziecko to dar od Boga.
-prosze zaczekać,moge pana prosić na rozmowę?
-nie mam czasu-rzekl Artur
-to poważna sprawa
Artur poszedł za swoją siostrą.
-ja wiem, że pan wie że jestem pana siostrą-zaczęła rehabilitantka
-moji rodzice nie ukrywali przede mną że mój brat mnie porzucił-kontynuowala
-zoztaw mnie w spokoju! -rzekl Artur
-ja nic od was nie chce, żadnych pieniędzy, ja tylko chciałabym poznać moich rodziców.
Artur wyszedł z pokoju, zabrał Franka,wsadzil go do samochodu i ruszył w stronę domu.
Tydzien później
Monika i Zosia wyszły ze szpitala, Artur jeszcze całkowicie nie zapomniał o sprawie z Renatą, ale starał się cieszyć nową córeczką.
Urządził Zosi piękny pokój,także wyremontował pokój Franka.
Ale niestety nadeszła Środa i Monika musiała zawieść Franka na rehabilitację.
Po dwu godzinnej rehabilitacji Monika przyjechała po synka.
Renata poprosiła ją na rozmowę.
Cóż,jesli mój brat nie chce załatwić naszych spraw po dobroci, jego żona mu w tym pomoże-pomyslala sobie Renata.
-o co chodzi coś z Frankiem? -spytala Monika.
-nie, to poważniejsza sprawa.
Renata opowiedziała Monice o zaistniałej sytuacji.
Monika wysłuchała tego wszystkiego ze łzami w oczach.
Później wybiegła zabrała Franka i odjechała.
Jak wysiadali z samochodu, motor uderzył w kobietę z niepełnosprawnym synkiem.....

Ha ha ha i skończyłam w takim momencie :)
Z końcówką zrobiłam podobnie jak Patrycją, ale mam nadzieję że się nie obrazi :)

sobota, 22 sierpnia 2015

15.operacja,poròd i rehabilitantka

Rozdział dedykuję Zuzi P, ponieważ ona podsunęła mi pomysł na ten rozdział,jak ja nie miłam weny.

Dla Kownackich pobyt w Wiedniu był bardzo ciężkim i męczącym okresem.
Artur nie umiał Niemieckiego, nie umiał dogadać się z lekarzami i pielegniarkami, Franek budził się w nocy z każdym dniem miał coraz gorsze koszmary, a Monika była już w zaawansowanej ciąży i ciężko było jej się dogadać z lekarzami.
Ale no cóż,czego się nie robi dla własnego dziecka?

Po miesiącu
Operacja się udała,Franek powoli zaczyna chodzić.
Monika i Artur jeszcze spodziewają się dziecka, termin porodu był wyznaczony dwa tygodnie temu, ale dzidziuś postanowił jeszcze nie wychodzić na świat.
W Austrii rehabilitantką  Franka była pani Alice Huber, Franek bardzo ją polubił, tak jak ona jego.
Bardzo się obawiał, że jego nowa rehabilitantka nie będzie taka sama, ale się mylił.
Pani Renata klucz, dwudziesto letnia dziewczyna o blond włosach.
Artur jeszcze jej nie widział, ale Monika już parę razy.
Nadszedł ten dzień, Monice odeszły wody, Artur szybko pobiegł po torbę i zawiózł żonę do szpitala.
Monika urodziła piękną małą dziewczynkę,Zosię.��

Podczas gdy Monika była w szpitalu, Artur musiał się opiekować Frankiem.
Co Środę miał rehabilitacje, więc kiedy nadeszła środa Artur zawiózł syna.
Gdy weszli do środka, czekała na nich piękna,blond włosa rehabilitantka
-dziendobry
-dziendobry-odpowiedziala
-ja się nazywam Renata Klucz Kownacka , jestem rehabilitantką Franka
Artura zamurowało